Charków. Kroniki najazdu na miasto, dzień 156 (29.07.2022)

Ostrzały bezpośrednio na Charków prawie się skończyły. W tych dniach uderzenia rakietowe uderzyły w przedsiębiorstwa przemysłowe, Park Gorkiego, jeden z budynków jednego z uniwersytetów i budynek mieszkalny. Wraz z Charkowem i Czuhujowem jest również przedmiotem ataków rakietowych. Nasiliły się ataki rakietowe i terror psychologiczny – są one coraz częstsze i występują w coraz bardziej nieprzewidywalnych czasach. Burmistrz Terechow zapowiedział utworzenie komitetu koordynacyjnego z wolontariuszami, ale w komentarzach na Facebooku wyraził niezadowolenie z pracy władz miasta, po czym usunięte negatywne komentarze.

Napiszę od razu za dwa dni – 28 i 29 lipca.

Ostrzały artyleryjskie Charkowa prawie ę skończyły. Nie, istnieją, ale są pojedyńcze i leżą na północnych obrzeżach Charkowa. Dlatego dzień mija stosunkowo spokojnie. Mieszkańcy Charkowa słyszą przede wszystkim kanonadę na północnych przedmieściach – to aktualne tło akustyczne w godzinach dziennych i wieczornych. Ta ogólna charakterystyka dotyczy obu dni.

Zaraz po północy 28 lipca, gdy tylko zaczął się nowy dzień, cztery rakiety zostały wystrzelone na Charków – w obwodach kijowskim i niemyszlańskim – przedsiębiorstwa przemysłowe zostały uszkodzone, obiekty przemysłowe częściowo zniszczone. Jeden z pocisków uderzył w Park Gorkiego w pobliżu hangaru, gdzie przechowywane są różne relikwie i ozdoby. Szczerze mówiąc, nie wszyscy poprawnie zrozumieli wypowiedź Terechowa – cieszy się, że atrakcje nie zostały naruszone. Dziwne stwierdzenie… Cieszymy się, że w ciągu dnia nie było rannych, a nie atrakcji, a budynek hangaru został uszkodzony. Dziwne priorytety burmistrza, naprawdę dziwne. Uderzenia były prowadzone przez pociski z systemu obrony powietrznej S-300.

Зруйнована будівля університету сільського господарства на Захаркові.
Фото: Національна поліція. Харківська область, CC BY 4.0

Zniszczony budynek Uniwersytetu Rolniczego na Zacharkowie. Na zdjęciu: Policja Państwowa. Obwód charkowski, CC BY 4.0

Rano, około godziny 9.00, moskowici intensywnie ostrzeliwali Czuguiw – uderzli w wieżowce i prywatne domy mieszkalne. Jedna osoba została ranna. Ludzie, którzy mieszkali w mieszkaniu, w którym wylądował pocisk, ocalali, którzy skorzystali z dwóch ścian. Ta zasada działa głównie w przypadku domów z paneli, ale w przypadku „Chruszczowa” – nie zawsze. Ponadto w godzinach popołudniowych moskowici ostrzelali z artylerii miasto Eschar i elektrociepłownię znajdującą się w obwodzie czugujowskim. W rezultacie na terenie wybuchł pożar, zginął policjant pilnujący obiektu, a dwie osoby zostały ranne.

Ale rano, około 4:08 rano 29 lipca, kilka rakiet zostało wystrzelonych na Charków: jeden z budynków Charkowskiego Narodowego Uniwersytetu Rolniczego im. Petra Wasylenki przy Alei Heroiw Charkowa – zabytek architektury drugiej połowy XIX wieku – zniszczono I Szkołę Realną. Budynek ten został już uszkodzony w wyniku nalotu na Plac Bohaterów Niebiańskiej Setki na początku marca 2022 r. – fala uderzeniowa wybiła szyby, uszkodziła wnętrze. Teraz został zniszczony przez uderzenie rakietą. Mimo ogrom zniszczeń można go odrestaurować, gdyż zniszczeniu uległ tylko niewielki fragment budynku. Uszkodzony został również dwukondygnacyjny budynek mieszkalny. Starszy mężczyzna, który w tym czasie szedł, został ranny (ciekawe, co robiła osoba podczas godziny policyjnej). Uderzenia rakietowe przeprowadzono także w rejonie Czugujowskim i Bogoduchowie. Po raz pierwszy przeprowadzono atak rakietowy na Bohoduchiw (wcześniej były ataki rakietami przeciwlotniczymi) – zniszczono przedsiębiorstwo spożywcze. Według policji poleciał tam „Point-U”. I to jest naprawdę coś nowego.

Według różnych źródeł obserwacja wizualna wykazała 8 lub 9 rakiet, z których dwie zdecydowanie nie dotarły i utworzyły bawełnę nad regionem Biełgorodu, strasząc okolicznych mieszkańców. Jedna rakieta została dokładnie zestrzelona przez nasze systemy obrony powietrznej.

Ale noc i ranek 30 lipca okazały się dość trudne: najpierw o wpół do trzeciej cztery rakiety uderzyły w slobidską dzielnicę Charkowa, w wyniku czego wybuchł wielki pożar i centralne skrzydło jednej ze szkół w Charków został zniszczony, a także przeleciał nad terenem zakładu Małyszew. A za pięć do czwartej (wcześniej moskowici odpalali rakiety co kilka minut przez godzinę lub pół godziny, ale tutaj – do. To ciekawa zmiana w kontekście pływającego harmonogramu) – dwa ataki rakietowe na terytorium jednego z obiektów w rejonie Nowobawarski – rakiety uderzyły w ziemię, według policji we wszystkich przypadkach były pociski z systemu „S-300”.

Ataki rakietowe na miasto zostały wznowione z dotychczasową intensywnością, jak to miało miejsce wcześniej. Jednocześnie moskowici stosują grafik ruchomy, preferując głównie strajki rano, kiedy większość ludzi śpi i nie reaguje na alarmy. W rzeczywistości jest to niebezpieczne. Przynajmniej dlatego, że ludzie mogą zginąć pod gruzami budynków, jeśli wyląduje tam rakieta.

Aktywność dotycząca ataków na Charków i Czugujew oraz na północy i w centrum Ukrainy to gratulacje Ukraińców Dnia Chrztu Rusi i Dniem Państwowości (szczerze mówiąc, nie jest jasne, co to święto oznacza, ponieważ Dzień chrztu Rusi jest także dniem warunkowym i związanym ze szczęśliwym dniem św.Włodzimierza. Przecież moskowici lubią daty symboliczne, dlatego organizowali masowe ataki rakietowe. Cóż, wielu moich znajomych dziękowało mi za przypomnienie: kiedyś taki zmasowany atak rakietowy i dużo alarmów, dzisiaj jest święto lub ważny dzień.

Co więcej, psychologiczna i akustyczna presja, która rozprzestrzeniła się na Charków i Czugujew, ma na celu całkowitą dezorientację ludzi. To typowe zastraszanie, dezorientacja, tłumienie woli walki i życia. To także presja na wojsko z tych miast. W ten sam sposób dystrybucja filmu pokazującego kastrację i zabójstwo jednego z naszych jeńców wojskowych w okupowanym Siewierodoniecku, zastraszenie naszych więźniów, głównie „Azowców” w obozie koncentracyjnym w Oleniwce, jest zastraszeniem (ze względu na nie tylko umierania, ale umierania w agonii, co ujrzy dużą liczbę ludzi) aby przerwać walkę, jest to wzrost poziomu nienawiści, aby nasze wojsko nie brało jeńców (potrzebny jest fundusz wymiany bardzo), ale zabija wszystkich moskowitów za pomocą fiksacji wideo i zdjęć. I wtedy raszyści mogliby powiedzieć, że Ukraińcy są tacy sami jak oni – popełniają zbrodnie wojenne, a wszelkie oskarżenia Moskwy o zbrodnie wojenne popełnione przez jej wojsko są niejednoznaczne, bo być może sami Ukraińcy mówią o własnych obywatelach. Dlatego nienawiść musi być zimna. Ale to nie znaczy, że moskowici walczący z Ukrainą nie mogą zginąć. Mogą i mają, ale w konwencjonalnych warunkach.

Przez dwa dni trwały ostrzały północnych i wschodnich przedmieść Charkowa – Ruskie i Czerkaskie Tyszki, Borszczowa, Petrówka, Mychajłówka, Cyrkuny, Lisne, Ruska Łozowa, Pytomnik, Nowe, Dementijówka, Bezruki, Cupiwka, Słatyne i Prudianka. Raszyści ostrzeliwali także miasto Złoczów (zniszczony budynek mieszkalny i zabudowania gospodarcze), wsie Kalinowe (zniszczony budynek mieszkalny i zabudowania gospodarcze), Switliczne, Szapowaliwka i Udy gminy Złoczów. Peremoha ze wsi Lipieck, Rubiżne, Zamuliwka i Werchni Sałtów ze społeczności miejskiej Wowczańsk, Stary Sałtów, Szestakowe ze starosałtowskiej gminy, Peczenigi (zagroda została zniszczona w wyniku ostrzału, jedna osoba zginęła) Czuguiw, Bazaliiwka, Lebiaże, Koroboczkine i Iwanówka z gminy Czkałowsk oraz wieś Mośpanowe z gminy wiejskiej Małyniwka.

Walki trwają na północ i północny wschód od Charkowa, ale próby ataku ze strony moskowitów spełzły na niczym.

Ogólnie w Charkowie sposób życia ludzi się nie zmienił: na ulicy nie ma wielu ludzi. Nie było już samochodów. Ale w odniesieniu do przepisów ruchu drogowego wszystko jest tak samo złe. Wczoraj jechaliśmy i mieliśmy dwie sytuacje, w których doszło do nieprzyjemnej sytuacji, która w określonych warunkach mogła zakończyć się wypadkiem. Wzrosła liczba wypadków drogowych. Do tego stopnia, że ​​są one faktycznie publikowane publicznie każdego dnia. Tak więc 30 lipca kierowca jadący Hondą CR-V potrącił na przejściu dla pieszych kobietę w średnim wieku, która zginęła. Użytkownicy sieci społecznościowych rozpoznali kierowcę – mówią, że to Wołodymyr Tiutiugin, profesor Wydziału Prawa Karnego Narodowego Uniwersytetu Prawa im. Jarosława Mądrego, którego rok urodzenia pokrywa się z danymi policyjnymi.

Ale “Zhilkomservice” ogłosił, że obiecuje przekazać czynsz właścicielom mieszkań, którzy ucierpieli od ostrzału moskowitów. Aby to zrobić, musisz skontaktować się ze stroną internetową przedsiębiorstwa użyteczności publicznej.

Transport w mieście jest nadal reorganizowany. Autobus już zaczął kursować z ulicy Switłoi na Sałtówce do stacji metra „Uniwersytet”, a od 1 sierpnia 20. trasa tramwajowa zostanie przedłużona do Alei Peremogy po przywróceniu torów kolejowych i sieci stykowej.

Burmistrz Terechow powiedział 28 lipca, że ​​w ciągu 5 miesięcy on i wolontariusze stali się zjednoczoną siłą i „wiele zrobiliśmy wspólnymi wysiłkami”. Dlatego proponuje utworzenie rady koordynacyjnej z wolontariuszami i obiecuje zrobić to w najbliższej przyszłości. Proponuje zrobić to samo władzom regionalnym. Potem w komentarzach na Facebooku z Terechowem przydarzyła się ciekawa rzecz: ludzie dziękowali wolontariuszom i krytykowali władze miasta, a sami wolontariusze pisali, że w ciągu tych 5 miesięcy nie otrzymali żadnej pomocy od władz miasta, a bardzo źle oczerniać czyjeś osiągnięcia. Następnego dnia, 29 lipca, wszystkie krytyczne komentarze zostały usunięte, a większość (z wyjątkiem pozornie bliskich) została zablokowana przed komentowaniem postu na Facebooku. To naprawdę pokazuje najlepszy poziom komunikacji między rządem, wolontariuszami i ludźmi: usunąć krytykę i nie pozwolić wolontariuszom na pisanie swoich przemyśleń na temat władz miasta.

Pisałem już w swoich kronikach, że burmistrz Terechow i władze miasta niewiele zrobili dla ludzi w ciągu 5 miesięcy prób przejęcia miasta przez moskowię: ani urządzanie schronów i ukryć, ani zorganizowanego lub przynajmniej choćby jakiegoś rodzaju ewakuacji ludzi z terenów, które są stale pod ostrzałem: marzec – maj, ani normalny system pomocy humanitarnej. – a krążą już legendy o skali defraudacji pomocy humanitarnej przez urzędników miejskich wśród ludzi, o których nawet słyszałem liczba 60-70%. Ale w tej chwili ludzie naprawdę mają już wysoki poziom zaufania do wolontariuszy (wyższy oczywiście w Siłach Zbrojnych). Już przemilczę, że zaopatrzenie ludzi, którzy nadal mieszkają w Północnej Sałtówce, Piatychatkach i wsi Żukowskiego, częściowo w Obriju, zależy od wolontariuszy. Prawdziwi wolontariusze, a nie „zarejestrowani”. I burmistrz Terechow, którego działania PR z kwiatami i uruchomienie transportu dla rozwoju gospodarki Charkowa zakończyły się zasadniczo niepowodzeniem: ludzie ponownie odeszli z powodu zwiększonego ostrzału, a gospodarka nadal nie chce się rozpocząć: ponad 90% produkcji stoi w miejscu, a handel działa tylko częściowo i w jeszcze mniejszych ilościach sfera usług. Jest jednak zasada: jeśli nie możesz się w coś zaangażować, spróbuj to poprowadzić. A ta historia rady koordynacyjnej jest próbą stworzenia wrażenia, że ​​Terechowa ma związek z wolontariactwem. Ale ta rada będzie składać się głównie z dworzan i organizacji wolontariuszy (być może kilku prawdziwych wolontariuszy). I to wrażenie powstaje nie z powodu mojej ciągłej krytyki obiektywnych wyników pracy rady miejskiej, ale z powodu krótkiej reakcji na uwagi mieszkańców Charkowa i wolontariuszy. Gdyby władze miasta chciały czegoś konstruktywnego, to taka reakcja by nie nastąpiła, a skoro historia z postem na Facebooku o idei „rady wolontariuszy” zakończyła się czystką krytyki, to wszystko to ma posmak PR władz miasta i stworzenie listy „rejestrowych” poprawnych wolontariuszy. I tak, zobaczymy takie: widzimy odpowiednich biznesmenów i zastępców, z których większość z partii burmistrza gdzieś przez cały czas siedziała (nie, kilku, trzeba przyznać, próbowali pomóc), wybielanie reputacji moskowickiego oligarchy Pawła Fuksy, porządnych „organizacji wolontariuszy”, o większości których usłyszymy po raz pierwszy. Ale ci ochotnicy, którzy przez te wszystkie miesiące udzielali pomocy społecznej mieszkańcom Charkowa i nadal to robią, którzy pomagają wojsku, będą w mniejszości albo w ogóle ich nie zobaczymy.

Gdyby władze miasta chciały komunikować się z wolontariuszami, nie dokonałyby tego czyszczenia recenzji lub przeprosiły „moderatorów” strony. Ale nie ma czegoś takiego. Zobaczymy więc sprzeciw poprawnych prorządowych wolontariuszy wobec tych, którzy są krytyczni wobec rządu. PR tych pierwszych i milczenie o istnieniu tych drugich. Ale jest jeden problem: ludzie nadal będą otrzymywać pomoc od prawdziwych wolontariuszy, a nie otrzymają pomocy od władz. I nikt nie odwołał przekazu ustnego.

Są też zmiany władzy. Tym samym zastępca burmistrza Charkowa ds. rodziny, młodzieży i sportu Konstantyn Lubojczenko, który pracuje na tym stanowisku od 2016 r., 1 sierpnia rezygnuje na własną prośbę i ze względu na sytuację rodzinną. A dla Anżeliki Krutowej jako dyrektora Departamentu Nauki i Edukacji Charkowskiej OWA (jest na stanowisku od lipca 2020 r.) Oleksy Litwinow, doktor nauk prawnych, profesor, zasłużony pracownik oświaty Ukrainy, kierownik wydziału prawa karnego i kryminologii, wydziału nr 1 Charkowskiego Narodowego Uniwersytetu Spraw Wewnętrznych. Jest autorem ponad 200 publikacji naukowych, zajmuje się badaniem problematyki zwalczania przestępczości, zasad zwalczania przestępczości oraz zapobiegania przestępczości. Pod jego opieką naukową obroniono dwie prace doktorskie i ponad 20 prac kandydujących.

W tym czasie w obwodzie charkowskim zebrano 173 000 ton. Jednak 172 hektary pól pszenicy i 2 hektary jęczmienia w rejonach Bogoduchowa, Izjumu i Czugujowa zostały spalone w wyniku ostrzału moskowickiego. Na przykład, w regionie było 16 pożarów, podczas gdy w zeszłym roku były tylko trzy. W szarej strefie znajduje się również 46 000 hektarów pól, które są eksploatowane.

Przedsiębiorstwo państwowe „Antonow” nadało nazwy miast bohaterów swoim samolotom transportowym AN-124, AN-128, AN-158, AN-178. Tak więc samolot An-124-100M o numerze UR82027 otrzymał nazwę „ВЕ BRAVE LIKE KHARKIV”.

Na Narodowym Uniwersytecie Prawa Jarosława Mądrego wybuchł skandal: podczas jednego z czerwcowych wykładów z historii prawa międzynarodowego docent Maryna Okladna powiedziała, że ​​po wojnie powinien nastąpić proces podobny do procesu norymberskiego  nad ukraińskimi obrońcami z “Azowa”. Jednocześnie studentów, którzy oświadczyli, że ​​nie widzą elementów nazistowskich w symbolice Azowa, nazwała „niekompetentnymi”. Szef służby medialnej Uniwersytetu Nowojorskiego Maksym Vjunyk poinformował, że promoskowicka nauczycielka Maryna Okladna została rzekomo zwolniona 30 czerwca, ale studenci zauważyli, że w lipcu ta nauczycielka miała przystąpić do egzaminów.

Ale Ołeksandr Briuchanov, którego sąd uznał za winnego naruszenia integralności terytorialnej Ukrainy i skazał na 5 lat więzienia z trzyletnim zawieszeniem, 25 lipca przedwcześnie zrezygnował z funkcji przewodniczącego Południowej Rady Miejskiej Obwodu Charkowskiego Obwód Charkowski. Teraz uprawnienia burmistrza sprawuje sekretarz rady miejskiej Wsiewołod Biliczenko.

Pieczynigowie, którzy znajdują się na brzegach Dońca Siwierskiego i na linii frontu, pełnią rolę łącznika z tymczasowo okupowanymi terytoriami obwodów charkowskiego i ługańskiego. Tutaj, przez częściowo zniszczoną tamę Pieczynig, co tydzień ewakuowani są ludzie z okupowanych terytoriów – jednorazowo można ewakuować około tysiąca osób. Wieś jest stale ostrzeliwana przez moskowitów: zniszczone domy są częścią krajobrazu i życia wsi. Od początku najazdu moskowickiego w Pieczynigach zginęło 11 osób. W połowie lutego mieszkało tu ponad 5000 osób, a teraz jest około 2000 i około 500 więcej imigrantów, którzy przeprowadzili się tu wcześniej. Na początku okupacji terytoriów na wschód od Siwierskiego Dońca liczba ludzi, którzy przeszli przez zaporę Pechenig była niewielka, a władzom lokalnym udało się pomóc ludziom. A wraz ze wzrostem napływu ludzi do ewakuacji dołączyli wolontariusze, którzy autobusami przewożą ludzi do Czugujowa i Charkowa. Jednocześnie do tych miast można dostać się tylko własnym transportem lub z pomocą wolontariuszy, ponieważ do Pieczynigów nie ma regularnych autobusów. W samej wsi nie ma biznesu, są problemy z gazem i istnieje duże zagrożenie jaka będzie zima dla mieszkańców wsi. Większość mieszkańców utrzymuje się z emerytur lub pomocy humanitarnej.

Obecnie pod okupacją znajduje się 9 wsi gminy Pechenig (Martowa, Artemiwka, Nowy Burłuk, Borszczowa, Haraszkiwka, Huśliwka). Pomoc humanitarną można przywieźć na tereny okupowane wszędzie, z wyjątkiem Borszczowej – ochotnicy raz w tygodniu przywozili tam żywność lub lekarstwa. Jednak dwa tygodnie temu zablokowano wjazd wolontariuszom przez moskowitów.

Starsi we wsiach pracują, chociaż okupanci przeszkadzają im w pracy. SBU zatrzymała 41-letniego mężczyznę z Charkowa, który pomógł obywatelowi moskowii, który był dywersantem i próbował zalegalizować swój pobyt na Ukrainie, uzyskać ukraiński paszport za 4000 dolarów. Według SBU klient paszportu jest sabotażystą i próbował zalegalizować swój pobyt na Ukrainie. Zatrzymano też Moskwiczanina, który od dawna znajdował się na celowniku SBU, i toczą się przeciwko niemu działania proceduralne.

Ale jeden ze współpracowników, 39-letni mieszkaniec wsi Wysoczynówka, który przekazał moskowitom i ich pełnomocnikom informacje o lokalizacji ukraińskiego personelu wojskowego i ich pełnomocników z ORDLO, został skazany na 15 lat konfiskaty za zdradę decyzją sądu rejonowego w Żmijowie.

Na południowym wschodzie obwodu charkowskiego toczą się walki na kierunkach słowiańskim i barwinkowskim. Dwa dni z rzędu raszyści zaatakowali Brażkówkę, ale nasze wojsko odparło te ataki. Doszło również do nieudanych ataków w rejonie Szczurywki gminy miejskiej Bałaklija i Dmytriwki gminy wiejskiej Oskił. Moskowici ostrzeliwują wsie przyfrontowe – Pryszyb donieckiej społeczności osadniczej, Asiiwka, Szeweliwka, Petriwskie, Protopopiwka i Czepil gminy miejskiej Bałaklija, Norciwka i Zalyman gminy Sawińsk, Wielka Komyszuwacha, Hruszowacha, Husariwka, Kurulka, Nowa Dymitrówka z gminy miejskiej Barwinkowe oraz Brażkiwka, Wirnopillia, Sułygiwka i Karnauchówka z gminy wiejskiej Oskił.

Iryna Fedorenko, 55-letnia mieszkanka czasowo okupowanego Kupiańska w obwodzie charkowskim, udzieliła wywiadu tzw. moskowickim propagandystom. „Mediom”, w których usprawiedliwiała zbrojną agresję Federacji Rosyjskiej, opowiadała, jak długo czekała na raszystowskich „wyzwolicieli” i już zwróciła się do władz okupacyjnych o paszport obywatela Rosji – chce dla siebie moskowicki paszport jako prezent urodzinowy. W oparciu o te fakty wszczęto przeciwko niej dochodzenie przedprocesowe.

SBU prowadzi także śledztwo w sprawie karnej przeciwko 44-letniemu mężczyźnie, który dobrowolnie został współpracownikiem i szefem okupacyjnej administracji w mieście Kupiańsk, oraz bada fakty wydawania okupacyjnych paszportów.

Prokuratura Okręgowa w Charkowie ogłosiła podejrzenia:

– 53-letniemu byłemu zastępcy rady wsi Terniw obwodu charkowskiego obwodu charkowskiego, który poparł okupantów na początku okupacji wsi Terniw. A na początku maja 2022 r., na krótko przed wyzwoleniem wsi przez Siły Zbrojne Ukrainy, podczas odwrotu okupantów podarował im na pomoc moskowickiemu wojsku własny samochód GAZ-31105 i samochód swojego syna VAZ-2110.

– 16-letnia dziewczynka zhańbiła ukraińską flagę, gdy pod koniec czerwca rzuciła ją na ziemię przed budynkiem Pietropawłowskiego Centrum Kultury w okupowanej wsi Pietropawłowka (centrum Społeczności Wiejskiej Pietropawłowsk ). W tym właśnie wydarzeniu uczestniczył 19-letni student akademii medycznej Illia Hamanin, o którym prokuratura już poinformowała o podejrzeniu współpracy.

Nowym gauleiterem – szefem tzw. „administracji” okupacyjnej  został Ołeksandr Kowbasa, który był kiedyś kierownikiem lokalnego wodociągu, Welkiego Burłuka (centrum społeczności osadniczej Welki Burłuk). Zastąpił swojego “poprzednika” – Jewgienia Junakowa, który wysadził się w swoim samochodzie na początku lipca (okupanci wyznaczyli go pod koniec maja). Ale sam Kowbasa tak bardzo boi się o swoje życie, że rzadko pojawia się gdziekolwiek. Dlatego wszędzie pojawia się zamiast niego jego młodszy brat Pawło Kowbasa, który ma nadzieję zostać wiceszefem władz okupacyjnych w Wielkim Burłuku.

Wierzymy w siły obronne Ukrainy i Siły Zbrojne Ukrainy! Pomagamy wolontariuszom, lekarzom i ratownikom. Wszystko będzie Ukrainą!

Serhij Pietrow, historyk, dziennikarz,

dokumentalista zagłady ludności w Charkowie

 

історик, аналітик Інформаційного Центру "Майдан Моніторинг" (сайт "Майдан"), громадський активіст, редактор української Вікіпедії