Charków. Kroniki najazdu na miasto, dzień 59 (23.04.2022)

Moskowici dość dużo strzelali do Charkowa, mniej więcej tyle samo co dzień wcześniej, choć ich rozkład był nierównomierny. Miały miejsce ataki na centra handlowe i magazyny, w wyniku których są ranni. Na przedmieściach Charkowa doszło do wielu ostrzałów, gdzie również w wyniku ostrzału były ofiary.

Zacznę od tego, że skoro ten tekst zostanie dodany w niedzielny poranek, gratuluję wszystkim ukraińskim chrześcijanom obrządku wschodniego z okazji Wielkanocy. Chrystus zmartwychwstał!

Liczba ostrzałów moskowickich w mieście jest dość duża i mniej więcej na poziomie dnia poprzedniego, chociaż rozpodział jest nierównomierny. Jak zawsze moskowoci byli najbardziej aktywni rano, do południa zmniejszyli aktywność, ale nie przestali strzelać do miasta. Wieczorem padało i w niektórych częściach miasta panowała cisza, ale nie we wszystkich, gdyż nasiliły się ostrzały raszystowskie w niektórych częściach miasta.

Najwięcej zyskały różne dzielnice Sałtówki, zwłaszcza Sałtówka Północna. Kilka centrów handlowych i domów w okolicy zostało ponownie uszkodzonych, co spowodowało pożary. W wyniku tych ostrzałów rannych zostały 4 osoby – 3 policjantów, którzy pomogli kobiecie wydostać się z uszkodzonego domu. Strzelali także do ChTZ, Pyatychatek, Oleksyiwki i Sortirówki. W północno-zachodniej części miasta moskowici ostrzeliwali magazyny. Niszczą główne magazyny, aby zakłócić logistykę i zmaksymalizować straty dla biznesu i gospodarki. Łącznie w ciągu dnia w mieście zostało rannych 6 osób.

Ostrzał kontynuowano w strefie podmiejskiej – Dergache i okoliczne wioski gminy, wieś Słatine gminy miasta Dergaczów, gdzie domy zostały zniszczone w wyniku ostrzału wsi przez moskowię i 2 osoby zginęły od pocisku, a także Mała Danylówka. Raszyści ostrzeliwali również obszar podmiejski w kierunku Czuhuiw, a także sam Czuhuiw i wieś Koroboczkine w gminie Czkałowsk. W rejonie Czuguiw jedna osoba zginęła, a druga została ranna.

Doszło też do ostrzału we wsi Złoczów, gdzie zniszczono 5 domów, a także we wsi Kalinowe gminy Złoczów, gdzie zniszczono 2 domy. Na szczęście żaden z mieszkańców nie został ranny. W pobliżu wsi Czornogłaziwka, gmina wsi Złoczów, dwie osoby eksplodowały w samochodzie na minie. Prawdopodobnie jedna z grup moskowickich albo tymczasowo wkroczyła do wioski, albo doszło do nalotu DRG i podłożenia min, na jednej z nich eksplodował samochód.

W sprawie wyzwolenia miasta Słatynego oraz wsi Bezruky i Prudianka gminy miejskiej Derchaczy. Ponieważ często te wsie opisuję w swoich kronikach, były one nasze, ale raczej warunkowo. Innymi słowy, była to szara strefa – można było tam dostarczać towary humanitarne, ale mogły tam przychodzić też moskowickie DRG. W rzeczywistości w raporcie o ich uwolnieniu ważnym elementem były „skonsolidowane pozycje” – czyli nasze wojsko zmniejszyło tę szarą strefę i pchnęło kierunek na Kozaczą Lopań. Nie może się nie cieszyć.

Władze obwodowe i miejskie zmieniły godzinę policyjną na jeden dzień, od 19:00 do 5 rano, ale poprosiły o dwie rzeczy:

– nie gromadzić się masowo w świątyniach, w których msze rozpoczną się o 7 rano

– powstrzymać się od odwiedzania szeregu cmentarzy, znajdujących się w obszarze możliwego zniszczenia przez artylerię i moskowickie oddziały reaktywnych systemów ognia. W sumie w Charkówie uszkodzono i zniszczono już 10 cmentarzy miejskich oraz Memoriał Polski.

Osobiście ja nie chodziłbym ani do kościoła ani na cmentarze. Poza tym cmentarz, na którym pochowani są moi rodzice, znajduje się w strefie działań wojennych i nie ma jak się tam dostać…

W Charkowie nadal otwierają się kawiarnie. Tak, otworzyła się kocia kawiarnia „Kocięta i Kawa”, w której gości witają koty i kocięta. Świetne miejsce na spędzenie czasu z 18 (!) zwierzakami. A właściciele instytucji myślą o tym, żeby zdobyć kotkę Palianycia, a potem… Swoją drogą polecam!

Świetne wieści i znowu o kotach. Podczas pożaru w Sałtówce ratownicy wynieśli z zadymionego pomieszczenia biało-rudego kota i natychmiast wynieśli go na świeże powietrze, umyli, napoili wodą i postanowili zabrać ze sobą do jednostki. Naprawdę, ludzkość jest cechą, która zasadniczo odróżnia nas od moskowitów. W szczególności przejawia się w miłości do zwierząt

Jeśli chodzi o obwód, sytuacja jest skomplikowana. Moskowici atakują kierunki Słowianski i Barwinkowski, ale nasze wojsko odpiera ich ataki. Próba przebicia się przez okupantów do Barwinkowego została odparta. Według 93. Brygady Zmechanizowanej, rozgromili już około dwóch jednostek 64. Brygady Strzelców Zmechanizowanych, którzy brały udział w masakrze w Buczy. Również Dowództwo Operacyjne „Wschód” donosi, że w obwodzie charkowskim zestrzelono 2 samoloty moskowickie (Su-34 i Su-35) oraz 5 dronów. Ostrzał Barwinkowego trwa. Generalnie ewakuacje z Barwinkowego i Łozowej zmniejszyły się, bo są tacy, którzy nie chcą opuszczać tych miast.

Sytuacja na terytoriach okupowanych przedstawia się następująco. W Bałaklii liczba rannych jest duża, a pojemność szpitala polowego, który mieści się w szkole muzycznej, jest niewystarczająca, dlatego raszyści dodatkowo korzystają z przychodni w tym mieście. W okupowanym Iziumie okupanci próbują zmobilizować populację męską (głównie bojowników z ORDLO (tzw. „DRL” i „LRL”), ale na razie bezskutecznie.

Również w związku z dużymi stratami sanitarnymi moskowici starają się zmobilizować lekarzy i personel medyczny na terenach czasowo okupowanych (zwłaszcza w Wowczańsku) do udzielenia pierwszej pomocy na linii frontu. W przypadku odmowy grożą strzelaniem. Podobnie sytuacja wygląda na innych czasowo okupowanych terytoriach – w Chersoniu i Zaporożu.

W gminie Boriwka okupanci sporządzają „czarne listy” nielojalnych władzom okupacyjnym, sprawdzając dokumenty, przeprowadzać rewizje i zmuszać mężczyzn do rozbierania się, w celu wykrywania śladów noszenia broni lub tatuażu, co może wskazywać na przynależność do formacji wojskowych. Rozwija się również maruderstwo – więc raszyści nie zaniedbują nawet starych samochodów, na przykład ukradli starego “Moskwicza”. Raszyści nie wpuszczają robotników rolnych do gospodarstw, dlatego np. krowy nie są regularnie dojone, co grozi im pogorszeniem stanu zdrowia i śmiercią. Administracja okupacyjna składa się z pułkownika moskowickiego i grupy miejscowych kołaborantów.

W strefie OOS trwają aktywne walki. Walki toczą się na północy pod Kreminną (Dibrowa – Zariczne), o Rubiżne i Popasną oraz w okolicach Siewierodoniecka. Moskowici atakują też cały front w centralnej części strefy OOS – w rejonie Marjinki i Awdijiwki, a także na południu – w rejonie Wuhledar i Wełyka Nowosiołka. Raszyści są najbardziej aktywni w kierunku Gulyaypole.

W wyniku ostrzału artyleryjskiego wojsk ukraińskich na wysunięte stanowisko dowodzenia 49. Generalnej Armii moskowii, według wywiadu, zginęło 2 generałów, inny został ranny i jest w bardzo ciężkim stanie. Dane osobowe są wyjaśniane. Okazuje się, że w ciągu 2 miesięcy nasza armia udwochsetniła 10 generałów. Niezły rezultat!

Mariupol moskowici bombardują z samolotów i artylerię wszystkich kalibrów. Dla naszego wojska jest to bardzo trudne, ale nadal robią naloty i zadają straty moskowitom. W tym samym czasie planowany korytarz humanitarny został zakłócony, a ludzi po prostu ukradli i wywieźli do moskowii. Nawiasem mówiąc, wiadomo, że część Ukraińców przymusowo deportowanych przez raszystów została deportowana do Władywostoku.

Uderzenia rakietowe trwają nadal w obwodzie dniepropietrowskim, Mikołajowi i Odessie. W wyniku ataku rakietowego na Odessę, prawdopodobnie przeprowadzonego za pomocą pocisków Tu-95, prawdopodobnie X-555, trafiono w szczególności dwa wieżowce mieszkalne. W rezultacie zginęło 8 osób. w szczególności rannych zostało 3-miesięczne dziecko i 18 innych osób. Kolejna straszliwa zbrodnia wojenna popełniona przez moskowitów miała charakter zemsty i wywołania paniki wśród Ukraińców. Część pocisków lecących do Odessy została zestrzelona przez ukraińską obronę powietrzną, a wrak jednego z pocisków spadł na cmentarz.

Na okupowanych terytoriach obwodów chersońskiego i zaporoskiego raszyści próbują mobilizować miejscową ludność, żeby rzucić ich  jako „mięso” na pozycje naszego wojska. Jednocześnie zwracają szczególną uwagę na młodzież. Jak dotąd działania te nie przyniosły okupantom żadnego sukcesu.

W regionie Chersoniu moskowici zmuszają rolników do rozpoczęcia siewu, a na żniwach skorzysta moskowia – głupi bandytyzm i terror w najlepszych tradycjach „komunizmu wojskowego” bolszewików. W tym samym czasie wszystkie zapasy z magazynów i zboże ze spichlerzy są eksportowane z obwodu chersońskiego na Krym. Według grupy monitorującej SeaKrime Centrum Pokoju, znaczna część tego zboża jest następnie eksportowana do Turcji (zanotowano już więcej niż jeden rejs pokłądów z krymskich portów).

Nie cicho w moskowii. Ktoś ponownie wystrzelił, najprawdopodobniej sami moskowici – punkt kontrolny w rejonie Głuszkowskim w obwodzie kurskim. Tradycyjnie miejscowy głowa obwodu winił za to Ukrainę.

Cóż, dziś Nagroda Darwina przyznawana jest kreatorom z Tweru, którzy wykonali naklejki z symbolami Z i rozmieścili je po mieście. Ale, jak donosi „Kholod.media”, zrobiło się, wydaje się, źle, a te naklejki na powietrzu bardzo szybko wyblakły i trójkolorowa moskowicka szmata zamieniła się w biało-blado-niebiesko-żółtawe kolory (czerwony CMYK- mieszanka żółtego i magenta, jeśli się nie mylę ) (kto nie zrozumiał: biały + jasne kolory flagi Ukrainy). Jakby kolejny sabotaż ukraińskiego mitycznego DRG. Za to mogą być teraz aresztowani w moskowii…

Wierzymy i pomagamy naszym Siłom Zbrojnym i Siłom Obronnym Ukrainy! Wspieramy wolontariuszy, lekarzy, ratowników i pracowników komunalnych. I zbliżmy się do dnia naszego zwycięstwa!

Serhij Petrow

Na zdjęciu: Dyrekcja Główna Państwowej Służby Ratunkowej Ukrainy w obwodzie charkowskim, CC BY 4.0.

історик, аналітик Інформаційного Центру "Майдан Моніторинг" (сайт "Майдан"), громадський активіст, редактор української Вікіпедії