Charków. Kroniki najazdu na miasto, dzień 68 (02.05.2022)

Ostrzałów Charkowa jest niewiele, choć zdarzają się i od czasu do czasu przylatuje  do różnych części miasta. Sytuacja jest trudna na północnych przedmieściach, które są nieustannie ostrzeliwane przez moskowitów – jest dużo zniszczeń i pożarów. Podczas ewakuacji ludzi z Ruskiej Łozowej pod ostrzałem znalazła się kolumna wolontariuszy. W obwodzie sytuacja nadal jest trudna, w rejonie Iziumu trwają ciężkie walki.

W Charkowie doszło do kilku ostrzałów. Odgłosy kanonady coraz bardziej się oddalają dzięki działaniom naszego wojska w celu wyzwolenia terytoriów wokół miasta od moskowitów. Jednak raszyści nadal, choć od czasu do czasu, strzelają do Charkowa. Przylatuje w północną Sałtówkę. Inne obszary Sałtówki, Piatychatek, Obriju i ChTZ są również czasami ostrzeliwane, a w nocy z poniedziałku na wtorek przyleciało do Sarżynego Jaru i pobliskich domów sektora prywatnego oraz Pawłowego Pola, gdzie spłonęło kilka samochodów.

Rodzina kotów w pobliżu zrujnowanego bloku w Charkowie (kwiecień 2022) Zdjęcie: Serhij Petrow, CC BY-SA 4.0.

W strefie podmiejskiej społeczności miasta Dergaczów i wsi Mała Danyliwka są nadal mocno ostrzeliwane. Moskowici najintensywniej ostrzeliwują wsie Słatine, Prudianka i Bezruky. Wiele leci do Dergaczów i Malej Danyliwky. W Słatynem pozostało około 200 mieszkańców. Ruska Łozowa jest mocno ostrzeliwana z północy miasta. Stamtąd trwa ewakuacja ludności, którą dokonują wolontariusze. Dziś konwój samochodów został ostrzelany przez moskowitów – jeden samochód został zniszczony, ale na szczęście nikt nie został ranny. Łącznie w ciągu kilku dni od rozpoczęcia ewakuacji wywieziono ponad 900 osób.

Moskowici kontynuują ostrzały we wsi Złoczew, gdzie zniszczone są placówki oświatowe i domy, oraz we wsi Feśki, gminy wiejskiej Złoczów. Tam zniszczenia są ogromne: przedszkole, szkoła, dom kultury, przychodnia lekarska, budynki prywatne i mieszkalne. Na szczęście nie ma ofiar.

Raszyści ostrzeliwują także wschodnie przedmieścia Charkowa i Czuhujewa.

Dzisiejszy dzień okazał się dość ciepły i słoneczny, a liczba ludzi w centrum w ciągu dnia nieco wzrosła, ale po południu miasto jest zupełnie opustoszałe. W tym samym czasie, dzisiaj godzina policyjna została skrócona o 1 godzinę – od 21:00 do 6:00. Najbardziej epicki obraz, jaki widziałem w ostatnich dniach, to działający kiosk cukierniczy w jednej części miasta, który znajduje się kilka kiosków do innego kiosku, w który kilka dni wcześniej trafił pocisk. W sklepie nie ma światła, tylko baterie, ale ludzie pracują. Jest to z jednej strony surrealistyczne, z drugiej ukazuje nieposkromionego ducha.

Jednym z miejsc, do których wciąż nie możemy dostać się aby udokumentować zniszczenia, jest szkolnictwo wyższe. Tak więc na Narodowym Uniwersytecie Sztuki im. Kotlarewskiego w Charkowie wybuchowa fala z nalotu na budynek w pobliżu rady miejskiej wybiła prawie wszystkie okna. I tak wiele instrumentów (fortepiany, harfy, kotły itp.) pozostało na mrozie do -18 i teraz są zniszczone, nie można ich naprawić. A jeden fortepian kosztuje teraz 6,5 miliona hrywien. Na uczelni było ponad 5 takich fortepianów. Straty uczelni są ogromne.

Kolejnym tematem są koty charkowskie. Są to stworzenia, które w warunkach niewielkiej liczby ludzi i ograniczenia ruchu samochodowego stały się prawdziwymi właścicielami terytorium. Przechodzą powoli przez swój dobytek. Znajomi mówili, że w jednym z piwnicznych schronów mieszkające w nim koty domowe od czasu do czasu wyrażają niezadowolenie, gdy ludzie odbierają im ich przestrzeni. W innym miejscu, gdzie pocisk przeleciał bezpośrednio pod fundamenty pięciopiętrowego budynku, odsłaniając pierwsze piętra budynku, w gruzach mieszka kotka z kociętami. Tu stoisz – dokumentujesz, a z rozbitego mieszkania wychodzi kocia rodzina. Na tym tle wygląda niezwykle kontrastowo.

Koty nie boją się ostrzałów ani niczego innego. Wygląda na to, że nie boją się wybuchu nuklearnego, który, znowu z własnych obserwacji tych czworonożnych, też przeżyją (nie pytajcie jak). Ludzie opiekują się kotami we wszystkich częściach miasta, nawet pod ostrzałem. A psów prawie nie widać. Zniknęli gdzieś całkowicie.

Dziś, po śledztwach policyjnych, ostatecznie wywieziono 6 zwłok raszystów z rejonu obwodnicy w kierunku wschodnim, które leżały tam od dwóch miesięcy. Otóż ​​jeden z nich, jak rozumiem, stał się symbolem moskowickich prób dotarcia do Charkowa: spalenie na przeciwczołgowych jeżach w pobliżu miasta. To jak spalona kolumna moskowickiego sprzętu pod Piatychatkami w pierwszych dniach ataku na Charków.

W ChTZ , na Wschodnim służby komunalne naprawiają wodociągi, a w mieście rozpoczęły się już prace renowacyjne na zniszczonych i uszkodzonych ciepłowniach w cichych częściach miasta. W tym samym czasie w centrum nadal sadzą kwiaty. Ale w Sałtówce dla dzieci i dorosłych odbyła się impreza z wyszkolonymi psami i trenerami psów. Nawet takie wydarzenia są dla ludzi pocieszeniem, wydarzeniem normalności, wydarzeniem odwołującym się do wspomnień pokojowego i spokojnego życia.

Wieczorem amerykański dziennikarz, powołując się na wysokiego rangą urzędnika Pentagonu, powiedział, że podczas kontrofensywy ukraińskich sił zbrojnych moskowici zostali odepchani 40 km na wschód od Charkowa. Czekamy na oficjalne informacje.

Również dzisiaj zakończono prace nad stworzeniem dwóch tymczasowych przepraw mostowych między Czughujewem a Peczenigami.

Sytuacja jest stabilna na kierunkach słowiańskim i iziumskim, ale nasze wojsko powstrzymuje moskowitów. Barwinkowe jest codziennie ostrzeliwane, w którym dwie osoby zostały ranne w kolejnym ostrzale, a budynki mieszkalne i 2 budynki administracyjne zostały uszkodzone.

W gminie Boriwka kwitnie maruderstwo dokonywane przez okupantów, ludzie są eksmitowani z domów, strzelają do pojazdów. A także ukraińskie produkty wydają jako własną pomoc humanitarną, nakręcają filmy inscenizowane o jej rozpowszechnieniu.

Równie trudne jest w strefie OOS. W pobliżu Łymana trwają walki, samo miasto jest regularnie ostrzeliwane. Trwają walki o Rubiżne i Popasną pod Siewierodonieckiem. Te miasta również są pod ostrzałem. W Łysyczańsku, w wyniku ostrzału zostało spalone gimnazjum multidyscyplinarne w Łysyczańsku, które było jedną ze 100 najlepszych szkół na Ukrainie, będące zabytkiem historyczno-architektonicznym, wybudowane przez Belgów w 1895 roku. Ciężkie walki trwają na okupowanych obszarach Nowobachmutówki, Awdijiwki, Marjinki i Wielkiej Nowosiołki w obwodzie donieckim, a także w Gulyajpolu z regionu Zaporoża. Orichiw, który znajduje się blisko linii frontu, jest codziennie w ciągu kilku dni ostrzeliwany przez moskowitów, dochodzi do niszczenia budynków, zabitych i rannych.

W Mariupolu po dzisiejszej ewakuacji raszyści ponownie rozpoczęli ostrzał i bombardowanie Azowstali. Jednocześnie wywożą zwłoki mieszkańców Mariupola ciężarówkami, które przywożą z nimi pomoc humanitarną. A same ciała wojsk moskowickich są przewożone do moskowii małymi partiami i nocą, aby nie przestraszyć ludzi skalą strat.

Moskowici uderzyli w akademik w Odessie, gdzie zmarł 15-letni chłopiec, a 17-letnia dziewczynka trafiła do szpitala, uszkodzili męski klasztor RKP. Raszyści wystrzeliwują rakiety w obwody zaporoskie i dniepropietrowskie, niszcząc windy i magazyny zbożowe oraz farmy. Ich celem jest zorganizowanie głodu, abyśmy nie mieli siły i zdolności do walki, abyśmy z powodu niezadowolenia ludzi mogli negocjować na ich warunkach.

Niestety trzeba się przygotować, że wojna będzie trwała długo i szybko się nie skończy. Trzeba się przygotować, że ceny żywności będą wysokie. Na świecie w ogóle będzie brakować żywności z powodu tego, że terytoria, które dostarczały wiele produktów na rynki światowe, są teraz teatrem wojny lub są pod okupacją. I to jest jeden z powodów, dla których świat nas wspiera i chce jak najszybciej skończyć wojnę naszym zwycięstwem – bez naszych produktów rolnych wiele krajów na całym świecie może mieć trudne czasy. I moskowia to rozumie. Chcą nie tylko okupować Ukrainę i eksterminować Ukraińców, ale także dyktować nie tylko rynek ropy, ale i żywności. Ale im się nie uda.

Wreszcie, nasze Bajraktary przeprowadziły dziś operację i uderzyły w raszystowskie łodzie Raptor w pobliżu wyspy Żmijiny. A dziś znów przeleciało nad Czarnobajiwką – eksplodowało pięknie, jakby składy amunicji.

W Odessie uwięźniono całą grupę zwolenników Kiwy, aby przygotować się na dzisiejsze zamieszki w mieście. Znaleźli broń, czerwone flagi i wiele innych ciekawych rzeczy. Dziś mija 8. rocznica tragedii w Odessie, kiedy to moskowici podpalili swoich zwolenników w budynku związku zawodowego. W końcu dzięki ultrasom „Czernomorca” i charkowskiemu „Metalistowi”, a także troskliwym mieszkańcom Odessy, „RuSSki mir” został pochowany w Odessie.

Z zabawnego. Teraz sprzątaczka będzie zarządzać urzędem stanu cywilnego w Berdiańsku. Cóż, głowa miasta-kolaborant to pedofil, zastępca głowy to dozorca. W rzeczywistości wskazuje to na jakość personelu, który zgłąsza się na współpracę.

W regionie Chersoniu Internet jest podłączony do sieci moskowickich. Oznacza to, że teraz niebezpieczne jest korzystanie z Internetu, zwłaszcza z mesendżerów, bez korzystania z VPN, ponieważ cały przepływ informacji na moskowii jest monitorowany i przekazywany przez specjalne systemy kontrolowane przez FSB – dzięki czemu mają możliwość śledzenia komentarzy w sieciach społecznościowych.

Bardzo niespokojny na moskowii. Najpierw wybuchł pożar w fabryce prochu w Permie, gdzie produkowane są pociski do artylerii odrzutowej (Gradów, Tornado i Huraganów) oraz systemów obrony przeciwlotniczej. Mówią o 3 martwych. Nie źle. Nawiasem mówiąc, podobne huki miały miejsce w tej fabryce w zeszłym roku. A w moskwie ktoś wrzucił koktajl Mołotowa do wozu policyjnego.

W regionach graniczących z Ukrainą na moskowii też jest niespokojnie. Niektóre huki z dymem w rejonie Prochoriwki w obwodzie biełgorodzkim, huki nad Biełgorodem. W nocy nad miastem przelatują samoloty, rzucając pułapki cieplne. W pobliżu Briańska latają też samoloty. I wybuchł pożar w centrum handlowym we wsi Tawrowo pod Biełgorodem. A co z bezpieczeństwem w ogóle? Miejscowi boją się tego. Rozumieją wszystko: rozumieją i popierają wojnę o zniszczenie Ukrainy i Ukraińców, ale myśleli, że wojna nie rozleje się na ich terytorium. A kiedy na ich terytorium wybuchnie wojna, doskonale rozumieją, że wszystko, co – raszyści – przywieźli na ukraińską ziemię, do nich trafi. I tu ciekawostka: wiara, że ​​ich „druga armia świata” ochroni ich przed wszystkimi wrogami, może zostać zachwiana. Nie teraz, ale stopniowo i później. Wszystko ma swój czas.

Śmieszne-2. W okupowanym Forosie lokalne władze pomalowały ławki na czerwono i czarno. Z tego powodu miejscowa „wata” trochę się podpaliła (kolory UPA i Prawego Sektora). Brakuje wizytówek Jarosza i Stepana Andrijowycza J

Cóż, Nagroda Darwina trafia do pułkownika moskowii Owczarenki, który ma teraz dwa groby, jeden na moskowii, a drugi  – gdzieś w pobliżu Iziumu. W niego wleciało od naszej artylerii i rozerwało go na kawałki. To, co znaleźli, zostało zebrane i wysłane do moskowii, a potem znaleźli osobną nogę – pochowano ją w grobie na Ukrainie. Wspomina się o piosence o źrebiątku… „Kupiła mama źriebiątko, a źriebiątko jest bez nogi. Cóż za wspaniała zabawka! gi-gi-gi-gi ”…

Wierzymy w naszych wspaniałych obrońców i obrończyń, wierzymy w Siły Zbrojne, Zalużnego, Syrskiego, Najewa. Wierzymy w zwycięstwo, które na pewno będzie nasze!

Serhij Petrow