Charków. Kroniki najazdu na miasto, dzień 76 (10.05.2022)

Wygląda na to, że ostrzały w Charkowie miały miejsce. Charkowska OWA poinformowała nawet o dwóch ofiarach. Sytuacja z ostrzałem na północnych przedmieściach Charkowa jest trudna. Na południu toczą się walki- bronią się ukraińscy obrońcy.

Cały dzień myślałem, że napiszę, że w Charkowie nie ma ostrzałów. Nawet głowa miasta Terechow donosił o tym wieczorem. Ale wieczorem przewodniczący Charkowskiej Obwodowej Administracji Wojskowej oświadczył, że od kilku dni trwają ataki moskowitów – i ucierpiały na nich dwie osoby. Wydaje się jednak, że ostrzały miały miejsce gdzieś w okolicach Pyatychatek i Północnej Sałtówki lub Wełykiej Danyliwki. Bardzo prawdopodobne, że stało się to za sprawą ostrzału w rejonie obwodnicy od strony Sałtówki, który o ile wiem, był na pewno.

Jeden z uszkodzonych domów na Sałtóce, kwiecień 2022 Zdjęcie: Serhij Petrow, licencja CC BY-SA 4.0

Sytuacja z ostrzałem raszystów na północ od Charkowa jest trudna – moskowici biją w niedawno wyzwolone społeczności miast Cyrkuny, Ruską Łozową, Dergaczów. Dziś, według Charkowskiej OWA, w okręgu zostało rannych w sumie 6 osób. Gdzie dokładnie niestety nie wiadomo. Ale faktem jest, że powrót do nowo wyzwolonych wiosek, nawet po zabranie rzeczy, jest niebezpieczny: zarówno z powodu ciągłego ostrzału, jak i zaminowania tego terenu. Nawet zawodowi saperzy zostali poważnie ranni – teraz zbierają pieniądze na leczenie, które potrwa długo.

Dobre wieści z frontu. Po pierwsze, Sztab Generalny oficjalnie potwierdził, że moskowici w czasie ofensywy zostały wyparte przez wojska ukraińskie ze wsi Rubiżne i Bajrak w gminie miejskiej Wowczańska (w tym samym czasie wyzwolone zostały Wierchnij Sałtów i Zamulówka). Następnie – oficjalnie ogłoszono uwolnienie Czerkaskich i Ruskich Tyszek. To dobrze, bo oznacza przesunięcie frontu dalej na północ i teraz walki toczą się w kierunku Lipiecka gdzieś w pobliżu samych Lipców. Wieczorem siły specjalne Krakena (225 batalion 127 brygady oddziałów Sił Zbrojnych Ukrainy) ogłosiły wyzwolenie wsi Pytomnik w gminie Derchaczów przy szosie Charków-Biełgorod. Ruska Łozowa położona jest w dorzeczu rzeki Łozoweńky, Pytomnik – na wzniesieniu. Znajduje się tam piękny wieżowiec, z którego moskowici walili na Charków, a po ciężkich walkach wieś została wyzwolona, ​​nasi tam zamieszkali. A pas bezpieczeństwa z północy Charkowa jest jeszcze szerszy. Jeszcze kilka miejscowości i artyleria w polu nie sięgnie miasta (ona sięga tylko na 15-18 km), tylko artyleria dalekiego zasięgu (m.in. ciężkie haubice samobieżne Msta-C) i MLRS. Modlimy się i trzymamy kciuki, bo w moskowickiej publiczności obraz jest malowany dla moskowitów w bardzo szaro-ciemnych kolorach. Z drugiej strony na całym froncie toczą się bitwy. Sztab Generalny stwierdził, że raszyści zrzucili część z 500 (czyli 2/3 BTGr) zmobilizowanych żołnierzy z terytorium ORDLO, aby utrzymać kierunek charkowski.

W Charkowie jest cicho. Na ulicach jest niewielu ludzi, jak i samochody. Głównym problemem jest benzyna. Po prostu jej brakuje, więc aktywność podróżnicza spadła. Na ulicach jest niewiele samochodów i ludzi. No, plus niezbyt gorąca pogoda, która jeszcze nie sprzyja spacerom.

Na środę w Charkowie zaplanowano posiedzenie Rady Miejskiej, na której planowane jest m.in. zerwanie relacji partnerskich z miastami na moskowii – moskwą, petersburgiem, biełgorodem, niżnim nowogrodem, nowosybirskiem.

Planują też zmienić nazwy czterech toponimów – Moskiewska dzielnica (tak, to jest obszar, w którym mieszkałem przed inwazją na dużą skalę), Moskiewska Aleja, Autostrada Biełgorodska i zjazd Biełgorodski. Na komisji toponimicznej władze miasta lobbowali zmianę nazwy Rejon Sałtowski, Bohaterów Charkowa, Charkowska Szossa i ulica Bohaterów Ratowników. Później w projekcie rozdanym deputowanym Aleja Moskiewska została przemianowana na Aleję Obrońców Charkowa. Nawiasem mówiąc, podobne szokujące zmiany miały miejsce kilka razy dziennie podczas dekomunizacji w 2015 roku. Myślę, że w środę rano będą nowe wersje.

Dlatego inicjatywa Charkowskiej Komisji Toponimicznej (do której mam zaszczyt należeć), gdyż władze miasta się spieszą, nie przedstawiły koncepcji zmiany nazwy (i toponimów ponad 400 sieci ulic podlegających zmianie), proponuje na sesji rady miejskiej 11 maja zmienić nazwę dzielnicy moskiewskiej na Sałtowską (tu nie ma żadnych sporów), a wszystkie inne zmiany nazw przełożono na następną sesję do rewizji. W tym celu proponuje się rozpoczęcie publicznej dyskusji na temat zmiany nazw, odejście od praktyki zakulisowego rozwiązywania problemów toponimicznych, a także uzgodnienie i przedstawienie holistycznej koncepcji zmian toponimicznych mających na celu przedstawienie Charkowa jako miasta ukraińskiego i europejskiego. Aby osiągnąć wszystkie te cele, konieczne jest zaangażowanie charkowskich badaczy toponimii, historii, lokalnych historyków, artystów, naukowców itp. w opracowywanie koncepcji i opracowywanie propozycji. Tylko słuszne i jasne wymagania, a nie pochopne działania, których inaczej niż rozwój lokalnego patriotyzmu bez wyraźnej tożsamości (ukraińskiej czy europejskiej), jego sztuczną konstrukcję, nie można nazwać inaczej. Od 2,5 miesiąca głowa Terechow nieustannie wygłasza przesłanie „jesteśmy mieszkańcami Charkowa, jesteśmy razem”, co udowadnia tę sztuczność. Nie mówił o ukraińskiej jedności czy europejskich wartościach, a jedynie o jakiejś szczególnej charkowskiej odrębności. To bardzo przypomina sposób, w jaki Sowieci próbowali sztucznie stworzyć „wspólnotę narodu radzieckiego” bez rodu i plemienia.

W Charkowie zrobiło się ciszej i spokojniej – życie polityczne wrze. A głowa miasta obiecuje uruchomić transport w mieście w przyszłym tygodniu. Generalnie można to zrobić w ograniczonym zakresie – w południowej części miasta i częściowo połączyć południe z centrum miasta. Ale poczekałbym jeszcze półtora tygodnia, aż nasze wojsko wypchnie moskowitów dalej na północ od Charkowa i skonsoliduje się na nowych granicach. Oczywiście nie uchroni to od artylerii odrzutowej, ale jej prawdziwy cel – do 25 km (jeśli chodzi o “Grady”), chociaż “Huragany” uderzają dalej – i mogą objąć całe miasto. Ale naprawdę warto trochę poczekać dłużej – i powoli transport powinien zostać uruchomiony, z wyjątkiem wszystkich obszarów na północ od centrum Charkowa.

Centrum okołoporodowe na Sałtówce, kilkakrotnie ostrzeliwane przez moskowitów z artylerii, wznowiło pracę w mieście. Tam specjaliści konsultują i wykonują ultradźwięki.

Na obwodnicy w pobliżu węzła Lipcy znaleziono ciała dwóch moskowickich żołnierzy i trzech cywilów. Obszar ten był linią frontu i był nieustannie ostrzeliwany (i od czasu do czasu teraz jest ostrzeliwany) przez 2,5 miesiąca. Jeden z cywilów mógł nawet zostać pochowany pod ostrzałem w mohyle przy obwodnicy.

W Cyrkunach trwa rozminowywanie. Według szefa Charkowskiej Obwodowej Administracji Państwowej Ołeha Synehubowa „Cyrkuny są teraz ciągłą zbrodnią wojenną” – wiele domów zostało zniszczonych i uszkodzonych, a także budynki administracyjne, szkoła. Znaleziono ciała zabitych miejscowych, okupanci nie zabrali ciał własnych żołnierzy, których spotyka się nawet w prywatnych domach. Nawiasem mówiąc, w wyzwolonych miastach znaleziono wiele ciał wojska moskowickiego, które obecnie są przechowywane w samochodach-chłodniach. Jednocześnie raszyści nie chcą tych ciał odbierać, nie potrzebują ich.

Jurij Butusow opowiedział o jednej ze stron wojny. Wraz z wyzwoleniem Starego Sałtowa 4 maja 2022 r. moskowici kontratakowali na RTG, prawdopodobnie 1. Armię Pancerną. Bitwę stoczył 227. batalion 127. Brygady Obrony Terytorialnej Sił Zbrojnych Ukrainy. Zniszczyli kilka jednostek raszystowskich pojazdów opancerzonych (granatnik Karl Gustaf zniszczył T-90M „Przełom” – pocisk przebił ten „czołg” – nowoczesną technologię), a nawet zabrali trochę trofeów – choćby z wyposażenia, stopniowo stając się zmotoryzowaną piechotą.

Na kierunkach Słowiańskim i Barwinkowskim toczą się walki – nasze wojsko broni, choć jest to trudne. Trwa ostrzał Barwinkowego, a także miejscowowści w okręgach Iziumskim i Łoziwskim – w sumie ranne zostały tutaj dwie osoby.

Jedna osoba zginęła na okupowanym terenie obwodu kupiańskiego. A w tymczasowo okupowanym mieście Wielki Burłuk (centrum gminy wiejskiej Wielki Burłuk) patrioci rozwieszają ulotki apelujące do oddziałów raszystowskich, że „jesteśmy blisko, pracujemy” i że okupantom i ich wspierającym grozi śmierć. Wielki Burłuk to Ukraina. Teraz moskowici szukają ludzi, którzy rozwieszą te ulotki we wsi.

W Iziumie raszyści zorganizowali deblokadę domów w mieście – oferują pracę za jedzenie. Ludzie niechętnie się zgadzają. Według urzędników Rady Miasta Izium, podczas rozbiórki gruzu jednego ze zniszczonych pięciopiętrowych budynków odnaleziono ciała 44 osób. Sytuacja w mieście jest trudna – nie ma światła, gazu. W niektórych miejscach okupanci coś odrestaurowali, ale nie jest to stabilne. Jedzenie jest drogie. Ludzie jak tylko potrafią opuszczają miasto partyzanckimi ścieżkami, wymyślają legendy, aby wydostać się z Iziumu i Bałaklii przez punkty kontrolne okupantów. Mężczyźn zmuszają się rozebrać, rzeczy dokładnie sprawdzają. Większość osób, które opuszczają miasto, udaje się do Biełgorodu, a następnie próbują dostać się na Łotwę, do Estonii lub do Finlandii, gdzie Ukraińcy mogą być uchodźcami nawet z paszportem krajowym.

Trwają ciężkie walki na kierunkach Łyman i Siewierodonieck. Moskowici próbowali przeprawić się przez Doniec Siewierski, ale według Ługańskiej OWA i Sztabu Generalnego nasze wojsko powstrzymało te próby, rozbiło przeprawy pontonowe i oczyściło teren. Wszystkie osady obwodu ługańskiego, które są pod kontrolą rządu ukraińskiego z powodu uszkodzenia komunikacji bez prądu, gazu, komunikacji. Sytuacja jest trudna. Pod Popasną trwają walki, ale okupanci pospiesznie ogłosili, że w tym kierunku dotarli do granicy administracyjnej obwodu ługańskiego (ogólnie, jak zawsze, najważniejsze jest głośne ogłaszanie).

Walki trwają w rejonie Awdijiwki, Marjinki, Wielkiej Nowosiołki, obwodu donieckiego, Huliajpola i Orichowego w Zaporożu. Przez raszystowskie ostrzały w obwodzie donieckim zginęło dziennie trzy osoby, a moskowici w Hulajpolu i Orichowym nieustannie strzelają z artylerii.

Azowstal jest nieustannie ostrzeliwana przez raszystów ze wszystkich rodzajów artylerii, bombardowana przez samoloty frontowe i dalekiego zasięgu. Nasi obrońcy są na krawędzi własnych możliwości. Towarzyszy im ponad 100 cywilów, którzy nie zostali jeszcze ewakuowani.

Z zajętych przez moskowię terytoriów południowej Ukrainy zboże i warzywa są eksportowane na Krym, a część zboża wysyłana jest prawdopodobnie do Syrii. Jednocześnie terytoria regionów Czernihowa i Sum graniczące z moskowią są nieustannie ostrzeliwane z artylerii, kilka dni temu ostrzeliwany był cmentarz żydowski w Głuchowie obwodu sumskiego, poważnie uszkodzony. A do tego ostrzeliwane zostały terytoria gminy miasta Szostka i wsi Esman, w szczególności uszkodzono i zniszczono budynki miasteczka Woroneż w gminie Szostka.

Pod Biełgorodem na moskowii nie jest cicho – znowu słychać “huki”. Cóż, to zjawisko już istneje długi czas. Również „huki” zafiksowane na Krymie. I Rutube (moskiewska wersja YouTube’a się zepsuła – mówią, że duża część informacji jest uszkodzona, ale to na razie plotka).

Ponieważ dzisiaj nie ma Nagrody Darwina, niestety zakończę wiadomością mi-mi-mi. Ratownicy humanitarni uratowali kota podczas gaszenia pożaru i reanimowali go wodą oraz pozwalali mu oddychać sprężonym powietrzem. Kot żyje i ma się dobrze.

Wspierajmy naszą armię! Wierzymy w Siły Zbrojne! Wierzymy w Ukrainę!

 Serhij Petrow

Be the first to comment on "Charków. Kroniki najazdu na miasto, dzień 76 (10.05.2022)"

Leave a comment

Your email address will not be published.


*


dziewiętnaście + 20 =

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.